|
Wpisany przez Damian Kuchta
|
|
niedziela, 21 lutego 2010 08:58 |
|
I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU - rok C
KOMENTARZ DO EWANGELII
Łk 4, 1-13
Kuszenie Jezusa na pustyni
Wkraczając w czas Wielkiego Postu wsłuchujemy się w Słowo Boże, które nie pozwala nam zapomnieć o obecności zła i szatana w naszym życiu ukazując jednocześnie, że wobec zła człowiek nie jest bezsilny. Chrystus sam w swoim życiu doświadczył zmagania z szatanem i w tej walce zwyciężył. Dzięki temu człowiek otrzymał nadzieję, że zło nie zawładnie jego życiem.
Czterdziestodniowy post Jezusa na pustyni rozpoczyna Jego działalność misyjną, post stoi i u początku głoszenia Dobrej Nowiny. Ale też post potrafi odkryć w człowieku to, co w nim najsłabsze. Nie głód doskwiera człowiekowi, ale pragnienie uczynienia życia łatwiejszym, mniej obfitującym w problemy. Rozpaczliwa próba szatana, który nakłania Jezusa, by ten kamienie zamienił w chleb jest próbą zmanipulowania Jezusa. Szatan ukazuje drogę o wiele łatwiejszą od tej, którą Jezus ma do przebycia. Zamienić kamienie w chleb – proponuje szatan temu, który w czasie Ostatniej Wieczerzy poda uczniom chleb mówiąc „To jest Ciało moje”. Wobec tych słów, których Jezus jest świadom już teraz, słowa szatana brzmią ironicznie. Jakże wielki jest przeskok pomiędzy propozycją szatana a prawdziwą misją Mesjasza. „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana”. Słowo pochodzi z ust Pana, a Słowo to Chrystus. Człowiek żyje słowem, żyje Chrystusem, żyje Ciałem Chrystusa. Czym jest propozycja szatana wobec takiej rzeczywistości? Jest zachętą do minimalizmu, do ułatwienia sobie życia przez zastępowanie swojej prawdziwej misji jedynie jej namiastkami, które tylko chwilowo zaspokajają nasze najgłębsze pragnienia. Człowiek pragnie chleba, potrzebuje chleba by żyć, ale jeszcze bardziej potrzebuje miłości. Ni potrafi żyć bez miłości, a Bóg jest miłością. Takiego pragnienia nie zaspokoi w pełni żaden kamień zamieniony w chleb. Nie zaspokoi tego pragnienia próba zastąpienia ojcowskiej czy matczynej miłości tylko poprzez spełnianie zachcianek. Żadne prezenty, żadne pieniądze nie zastąpią prawdziwej bliskości matki czy ojca, której pragnie każde dziecko. Nic nie zastąpi spojrzenia dziecka, które chce wyrazić wdzięczność matce za czułą opiekę czy ojcu za życie. Nie dostrzeże tego ten, kto to wszystko chce wycenić i zamienić na złotówki i grosze, łudząc się, że w ten sposób da dziecku szczęście. Ale do tego kusi nas szatan, do minimalizmu w miłości, byśmy kochali jak najmniej, byśmy przestali karmić się miłością, a szukali „kamieni zamienionych w chleb”, które tylko na chwilę ukoją nasze pragnienie Boga i miłości.
Kolejna scena kuszenia: góra, królestwa całego świata na horyzoncie niemalże na wyciągnięcie ręki. Temu, który jest Królem szatan proponuje władzę nad całym światem. To tak, jakby dziedzicowi tronu, świadomemu tego, co otrzyma w darze od Ojca, proponować: „Masz oto twoje dziedzictwo”, a postawić przed nim skromną część tego, co mu się należy. Minimalizm po raz drugi. A wszystko to za tak niewielką cenę, za jeden pokłon. „Królestwo moje nie jest z tego świata” – usłyszy Piłat Az ust Jezusa – „Nie miałbyś tej władzy, gdyby nie dano ci jej z góry”. A teraz: szatan odwraca perspektywę siebie stawiając jako tego, który ma moc dysponować stworzeniem. A stoi wobec Chrystusa – Słowa, bez którego „nic się nie stało, co się stało”. Królestwo za jeden pokłon. Władza tak niewiele kosztuje, wystarczy tylko pokłonić się, komu trzeba. Dążenie do pierwszeństwa, na sam szczyt, pragnienie bycia zauważonym. Któż nie chciałby być szanowanym przez ludzi. W mniemaniu wielu władza daje taki szacunek. Ale nie tak będzie między wami – powie Jezus, wskazując, że kto chce być pierwszym musi najpierw stać się sługą. Podczas gdy szatan pokazuje perspektywę wielkości Jezus roztacza przed nami krajobraz służby i uniżenia przed Bogiem. Człowiek, który potrafi zrezygnować z próżnej chwały tysiąckroć więcej osiągnie niż ten, kto sięgając po wielkość uniży się sięgając dna swego człowieczeństwa oddając swoją godność za złudną wielkość. Widok Mesjasza w purpurowej szacie i w złotej koronie zdaniem szatana miałby przynieść mu większą chwałę niż krzyż. Nawet na krzyżu Jezus będzie kuszony: „Niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy Mu.” Królestwo miłości jest jednak bezcenne, nawet, gdy koronę ze złota ma zastąpić korona cierniowa.
W trzeciej próbie szatan żąda cudu, który potwierdzi mesjańskie posłannictwo Jezusa. Znów sięga wartości ekstremalnych, stawia Jezusa na szczycie najwyższego narożnika świątyni. Ale jakże paradoksalna jest sama prośba szatana. Już wcześniej żądając, by Chrystus zamienił kamienie w chleb milcząco przyznawał Mu taką moc. Teraz sam potwierdza Boże Synostwo Chrystusa powołując się na tekst Pisma. „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem…” W swej przewrotności sam nie zauważa, jak bezsensowne jest jego żądanie.
Pozostaje jeszcze pytanie, co jest narzędziem zwycięstwa w ręku Jezusa. Tym, co niweczy plany szatana jest modlitwa, ufne wołanie do Boga, uznanie swej niewystarczalności i swej słabości. Sam Jezus odpowiada na zarzuty szatana słowami Pisma Świętego, słowami Prawa, które stanowiły modlitwę Izraela, Prawa, które dla Żydów było wyznacznikiem życia. Naszą siłą w walce z szatanem paradoksalnie jest nasza słabość wobec jego siły. Nikt świadom swej znikomej mocy nie będzie stawał w szranki w silniejszym przeciwnikiem, musi szukać sprzymierzeńca, który pomoże ocalić mu życie. Naszym sprzymierzeńcem jest Bóg, naszą siłą jest modlitwa.
|
|
Zmieniony: niedziela, 21 lutego 2010 09:01 |
|
Wpisany przez kl. Paweł Baścik
|
|
sobota, 13 lutego 2010 14:49 |
|
Komentarz do Ewangelii - Łk 6, 17. 20-26
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii według św. Łukasza słyszymy, jak Jezus wygłasza cztery błogosławieństwa i cztery "biada". W szczegółach różnią się one od słynnych ośmiu błogosławieństw, które odnotował św. Mateusz, jednak zasadnicze przesłanie jest w obu tekstach takie samo. Zbawiciel proponuje zupełnie inne spojrzenie na życie niż to, do którego przywykliśmy. On nazywa błogosławionymi (to znaczy szczęśliwymi) ubogich, głodnych, smutnych i prześladowanych. Obiecuje im nagrodę wieczną. Czy ufam słowom Jezusa? Czy rzeczywiście wierzę, że On da mi prawdziwe szczęście i pocieche mimo przeciwności, które codziennie mnie spotykają? Czy w trudnych chwilach czerpię nadzieję z Jego obietnic?
Tym, co w sposób najbardziej oczywisty różni Łukaszowe błogosławieństwa od tych Mateuszowych, jest dodanie do nich czterech odpowiadających im "biada". Wobec tych, których świat chwali i podziwia, Jezus stosuje ostre upomnienie. Mogłoby się wydawać, że sam stan posiadania czy sytuacja życiowa jest wystarczającym kryterium odróżnienia błogosławionych od tych, do których Jezus woła "biada". Tymczasem nie jest to do końca słuszne. Gdy przyjrzymy się wszystkim wypowiedziom Jezusa na temat bogactwa, jakie odnotowali Ewangeliści, zobaczymy, że nie krytykuje On samego posiadania dóbr, ale stosunek człowieka do tego, co posiada. Bogaczem, do którego Jezus kieruje swoje "biada", jest ten, kto w majątku pokłada całą nadzieję i źródło szczęścia. Podobnie ubodzy nazwani zostali błogosławionymi, gdyż dzięki doświadczeniu materialnej biedy nauczyli się w każdej sytuacji polegać na Bożej Opatrzności, a nie własnych środkach czy możliwościach. To samo dotyczy głodnych i sytych, smutnych i wesołych, prześladowanych i chwalonych. Czy zatem zasługuję na Jezusowe błogosławieństwo? Gdzie szukam szczęścia i oparcia?

|
|
Zmieniony: sobota, 13 lutego 2010 14:51 |
|
Wpisany przez kl. Paweł Baścik
|
|
sobota, 06 lutego 2010 16:09 |
|
V Niedziela Zwykła
Komentarz do Ewangelii (Łk 5, 1-11)
Dzisiejsza Ewangelia przenosi nas nad jezioro Genezaret, gdzie Jezus naucza i powołuje swoich pierwszych uczniów. Wobec naporu tłumu wykorzystuje łódź Szymona jako swoistą "ambonę", z której głosi Ewangelię. Następnie poleca rybakom wypłynąć i zarzucić sieci. Dziwne wydaje się to polecenie. Bo cóż o łowieniu ryb może wiedzieć cieśla z Nazaretu? Przecież Szymon i jego wspólnicy, doświadczeni rybacy, zdają sobie dobrze sprawę, że najlepsza dla połowu pora już minęła. Ale mimo tych po ludzku uzasadnionych wątpliwości, Szymon stwierdza: "Na Twoje słowo zarzucę sieci!" To zaufanie owocuje obfitym połowem, który wprawia świadków zdarzenia w zdumienie. Sam Szymon pada Jezusowi do stóp i uznając własną grzeszność, prosi, by Pan od niego odszedł. Słyszy jednak odpowiedź: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił".
Jakie znaczenie ma ta ewangeliczna scena dla mojego życia? Jezus przychodzi także do mnie ze swoim słowem, pragnie być obecny w moich codziennych zajęciach. Wzywa mnie, bym z odwagą wypłynął na głębię, abym pozwolił Mu się prowadzić i nieustannie pogłębiał swoją z Nim przyjaźń. Często Jego propozycja może mi się wydawać niezrozumiała, może przychodzi także pokusa uznania, że ja sam lepiej pokieruję swoim życiem, że lepiej się na tym znam... Tymczasem kiedy Mu zaufam, owoce tej decyzji przerosną moje najśmielsze oczekiwania. Okaże się, że Jezus powołuje mnie do wielkich rzeczy. Tak wielkie wezwanie naturalnie budzi obawy i poczucie niegodności. Jednak właśnie taka postawa jest konieczna, by z pokorą jeszcze mocniej przylgnąć do Jezusa i z ufnością zawierzyć Jego prowadzeniu całe swoje życie. Gdy upadnę do Jego stóp i szczerze powiem Mu o swojej grzeszności, usłyszę, jak w głębi mojego serca mówi także do mnie: "Nie bój się!"
Jezus zaprasza mnie, bym był Jego uczniom, nie tylko z nazwy, ale naprawdę, w każdej sytuacji. Czy jestem gotowy, by tak jak rybacy znad jeziora Genezaret zostawić wszystko i pójść za Nim?

|
|
Zmieniony: niedziela, 07 lutego 2010 22:41 |
|
Wpisany przez ks.Proboszcz
|
|
sobota, 02 stycznia 2010 19:12 |
|
Intencje Apostolstwa Modlitwy na rok 2010
Styczeń Ogólna: Aby młodzież umiała posługiwać się nowoczesnymi środkami społecznego przekazu z korzyścią dla własnego rozwoju osobistego oraz lepszego przygotowania się do służby społeczeństwu. Misyjna: Aby każdy wierzący w Chrystusa uświadomił sobie, że jedność wszystkich chrześcijan stanowi konieczny warunek skuteczniejszego głoszenia Ewangelii. Luty Ogólna: Za wszystkich ludzi nauki i kultury, aby poprzez szczere poszukiwanie prawdy mogli dojść do poznania jedynego prawdziwego Boga. Misyjna: Aby Kościół, świadomy swojej tożsamości misyjnej, starał się wiernie naśladować Chrystusa i głosić Jego Ewangelię wszystkim narodom.
|
|
Zmieniony: sobota, 02 stycznia 2010 19:16 |
|
Wpisany przez ks.Proboszcz
|
|
niedziela, 27 grudnia 2009 10:23 |
|
PARY MAŁŻEŃSKIE PRZEŻYWAJĄCE SWOJE JUBILEUSZE W 2009 ROKU
50 rocznica Sakramentu Małżeństwa
1. Władysława i Wawrzyniec Kulka
2. Aniela i Edward Zagórski
3. Bronisława i Władysław Jurowaty
4. Emilia i Marian Dudziak
60 rocznica Sakramentu Małżeństwa
1. Helena i Jan Ryś
25 rocznica Sakramentu Małżeństwa
1. Irena i Krzysztof Wirtelczyk
2. Anna i Krzysztof Hopciaś
3. Halina i Stanisław Ciapała
4. Halina i Józef Drobny
5. Teresa i Stanisław Bednarz
6. Józefa i Jan Rabski
7. Bożena i Krzysztof Porszke
8. Krystyna i Jacek Matyasik
9. Janina i Tadeusz Wróbel
10. Teresa i Mariusz Frankiewicz
11. Krystyna i Marian Kołodziejczyk
12. Anna i Tadeusz Giza
|
|
Zmieniony: niedziela, 27 grudnia 2009 10:28 |
|
Wpisany przez Mateusz
|
|
sobota, 26 grudnia 2009 19:02 |
|

|
|
Zmieniony: sobota, 26 grudnia 2009 22:32 |
|
Wpisany przez ks.Proboszcz
|
|
czwartek, 24 grudnia 2009 13:27 |
„A Słowo stało się ciałem
I zamieszkało między nami”
(J 1, 14)

Drodzy Parafianie, Goście, Internauci
Niech ten błogosławiony czas nadziei, w którym wszystko odradza się i staje się nowym stworzeniem, połączy nas we wspólnym dziękczynieniu za dar Boga przyjmującego ludzką postać.
Niech Nowonarodzony Boży Syn błogosławi Wam i całym Waszym rodzinom; niech wszystkie sprawy i troski rozjaśni światłem betlejemskiej gwiazdy, darzy ciepłem i dobrocią Wasze serca i pomaga przezwyciężyć wszelkie słabości i lęki.
Kapłani pracujący w parafii św. Marcina
|
|
Zmieniony: czwartek, 24 grudnia 2009 13:39 |
|
Wpisany przez Mateusz
|
|
sobota, 19 grudnia 2009 22:56 |
|
ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA W NASZEJ PARAFII
24. 12.2009 - WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA
- 700 - Ostatnia Msza Święta Roratnia
- Przekazanie Betelejemskiego Światełka Pokoju
MODLITWA RODZINNA PRZED WIECZERZĄ WIGILIJNĄ POBIERZ
- 2330 – Hej kolęda, kolęda… - wspólne kolędowanie 25. 12.2009 - BOŻE NARODZENIE - 000 - PASTERKA - 730 - Msza Święta - 930 - Msza Święta - 1100 - Msza Święta - 1700 - Msza Święta
|
|
Zmieniony: sobota, 19 grudnia 2009 23:09 |
|