Zalogowani

Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 

Najnowsze zdjęcia

Statystyki

Użytkowników : 260
Artykułów : 566
Zasoby : 6
Odsłon : 245240

Logowanie



wiara.pl - informacje

Najciekawsze wiara.pl
  • Jan Paweł II - dlaczego Wielki?
    Janowi Pawłowi II udało się przekształcić rolę papiestwa. Dzięki niemu stało się ono rzecznikiem praw człowieka. Wykroczył więc on poza granice katolicyzmu, zwracając się do ludzi znajdujących się w różnych sytuacjach religijnych, społecznych i politycznych
  • Bóg chodzi z chorągwią
    - To jest tak, że jak ktoś raz pójdzie, będzie chodził zawsze - zapewnia Grzegorz Legat.
  • Kiedy Wielkanoc boli?
    Co gra w duszy polskiego emigranta, gdy zasiada do wielkanocnego śniadania z dala od kraju i rodziny?
  • Schody ze schodami
    40 dzieci, 25 seniorów i 30 bezdomnych mężczyzn. Za każdym z nich stoi jakaś historia. Potrzebują 120 tys. zł. W przeciwnym razie placówka Caritas dla dzieci zostanie zamknięta.
  • Słowianin i mistyk
    O literackiej twórczości Jana Pawła II z różnych okresów jego życia i tajemnicach jego duszy z ks. prof. dr. hab. Janem Machniakiem, prof. UPJP II w Krakowie, kierownikiem Katedry Duchowości UPJP II, autorem książek z dziedziny teologii duchowości, a także książki pt. „Bóg i człowiek w poezji i dramatach Karola Wojtyły – Jana Pawła II”, rozmawia ks. Ireneusz Okarmus.


VII Niedziela zwykła rok A PDF Drukuj Email
Wpisany przez dk. Damian Kuchta   
sobota, 19 lutego 2011 16:33

VII NIEDZIELA ZWYKŁA – rok A

KOMENTARZ DO EWANGELII

Mt 5, 38-48

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Droga ośmiu błogosławieństw, jako ośmiu drogowskazów do szczęścia i świętości znajduje dziś swoje zwieńczenie w wezwaniu do bezwarunkowej miłości nieprzyjaciół. To jeden z najmniej dochodowych fragmentów Pisma Świętego. Nie pada ani jedno słowo, które mogłoby przyciągnąć człowieka szukającego zysku finansowego i łatwego wzbogacenia się. Na pierwszy rzut oka słowa Jezusa zwiastują więcej strat niż zysków. W miejsce spodziewanych bonusów Jezus przedstawia miłość, która w dosłownym wydaniu może wydać się wręcz odrażająca w konfrontacji z ludzkimi oczekiwaniami. Źle rozumiana miłość nie dość, że staje się niepopularna, ale jeszcze ludzi, którzy przyjęli tę miłość do swego serca stawia w negatywnym świetle (delikatnie rzecz ujmując). Czy chrześcijanin to naprawdę człowiek odarty z wszystkiego; pobity, bo zamiast się bronić nadstawił drugi policzek; niemający przyjaciół, a tylko samych wrogów, bo tylko ich wolno mu kochać; a do tego toleruje zło dziejące się dokoła, bo niw wolno mu stawiać oporu? Jak długo przetrwałby świat, gdyby kierował się tylko takimi wypaczonymi ideami?

Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! To gorąca zachęta przekazana na kartach pisma świętego usłyszana w dzisiejszym pierwszym czytaniu zostaje dopełniona Jezusowym wezwaniem: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Nie chodzi tu o perfekcjonistyczne dążenie do wygładzenia wszelkich nierówności na drogach naszego życia, lecz o budowanie swego życia na wzór Tego, który sam jest Święty, na wzór Boga, który stworzył nas na swój obraz i podobieństwo swoje. Św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian pisze: Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?(…) Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Wzywa w ten sposób do odkrycia w sobie wielkiego skarbu. Każda świątynia jest budowlą, która to, że jest wybudowana i ubogaca innych pięknem i przepychem, zawdzięcza nie sobie, lecz architektom i mistrzom sztuki murarskiej. Jednak ten statyczny obraz nieruchomej świątyni każe spojrzeć w głąb, ku tajemnemu wnętrzu, które skrywa bezcenny skarb uświęcający to szczególne miejsce, gdzie mieszka sam Bóg, ale i miejsce, gdzie nieustannie dokonuje się misterium zbawienia, uobecniane w liturgii. Metafora świątyni – życia ludzkiego, ludzkiej duszy – ukazuje świętość w zupełnie innym świetle niż można ją potocznie rozumieć i pojmować. Porzuciwszy powierzchowne – generowane przez perfekcjonizm i egoistyczne zapatrzenie w siebie – dążenie do doskonałości, które ze świętością może mieć niewiele wspólnego, warto spojrzeć głębiej, by odnaleźć najlepszy wzór dla naszych ludzkich dążeń, by odnaleźć cel naszej życiowej wędrówki.

Ta przestrzeń powstała dzięki istnieniu Prawa, teraz wkracza w swoją pełnię. Puste naczynie Prawa, o którym była mowa we wcześniejszym fragmencie Kazania na Górze z Ewangelii wg św. Mateusza, odnajduje teraz swoje wypełnienie w miłości. To niemal matematyczne działanie, które w odpowiednich proporcjach dodaje do siebie wspomniane rzeczywistości, jako wynik daje świętość.

Świętość jest dana, jest bezcennym darem ufundowanym na Świętości samego Boga, który zamieszkuje najtajniejsze zakamarki naszej duszy. Ale świętość jest też zadana. Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! – to zadanie domowe dla każdego. Ale z tym zadaniem nie zostajemy sami. Jezus podaje nam wskazówki, jak je wypełnić. O głównej, najważniejszej wskazówce już była mowa. Głównym tematem naszej pracy jest miłość i to ona stanowi niejako tezę. Potrzeba teraz stworzyć szczegółowy plan, szkielet pracy oraz argumenty, by w oparciu o nie mogła powstać reszta.

Teza jest tak prosta, że aż rewolucyjna. Nie mniej szokujące są wnioski. „Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Słowa te bynajmniej nie są zachętą, ani nakazem tolerowania zła, ani milczącego na nie przyzwalania. Najpierw trzeba odnieść się do starożytnej zasady „oko za oko”. Gdy owa zasada była wprowadzana, m.in. przez kodeks Hammurabiego, a później przejęta przez inne kultury Wschodu, była traktowana paradoksalnie jako efekt postępu moralnego. Dotąd za niezgodny z prawem czyn jednej osoby odpowiedzialnością za winę obarczano nie tylko samego winowajcę, ale i całą jego rodzinę, a niektórych przypadkach nawet cały ród. Zasada „oko za oko” w miejsce wcześniejszego rygoryzmu nakazuje indywidualną odpowiedzialność za popełniony czyn. W Izraelu i innych kulturach zasada ta stosowana była przez sądy i odnosiła się do prawnej formy zemsty. Prawo Mojżesza nigdy nie zezwalało na osobistą odpłatę, dopuszczalnym wyjątkiem była zemsta ze strony krewnego zamordowanego.

Jezus idzie krok dalej: Nie stawiajcie oporu złemu. Niestawianie oporu złemu trzeba w tej sytuacji rozumieć jako nieprzeciwstawianie się złu przez fizyczną przemoc, to postawa unikająca rewanżu dążącego do wyrównania rachunków zysku i strat. Św. Paweł jeszcze dobitniej ujął to wezwanie, mówiąc: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21) Dobro jest lekarstwem na zło. Nie oznacza to jednak, że chrześcijanin jest pozbawiony prawa do manifestowania swojego sprzeciwu wobec zła, które dotyka jego samego, czy drugiego człowieka.

Ustępstwa, do których zachętą są następne słowa Jezusa mówiące o nadstawieniu drugiego policzka, czy oddaniu szaty, również należy odczytywać w perspektywie Jezusowej strategii prowadzącej do osiągnięcia ostatecznego celu, jakim jest świętość. Umiejętność rezygnacji z tego, co nieraz mi się należy, ze względu na świętość i dobro bliźniego nie jest wyrazem bezsilności i naiwności, lecz wspaniałomyślności i miłości bliźniego, aż po miłość nieprzyjaciół.

Miłość nieprzyjaciół, jako najbardziej niepopularne oblicze miłości nie tylko zwraca się ku dobru drugiego człowieka, ale i demaskuje moje skryte oczekiwania. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Egoizm nie znosi takich słów. Słowa te bowiem wykazują nieracjonalność egoistycznych dążeń i niemożność połączenia ze sobą egoizmu i miłości, bo to dwa bieguny, które się zawsze odpychają. Miłość nieprzyjaciół każe zrezygnować z siebie, zejść z piedestału chwały, by postawić się na równi z drugim człowiekiem, który tak, jak ja, ma prawo do miłości, ma prawo kochać, ale i tym większe prawo do tego, by być kochanym. Umiejętność respektowania tego prawa jest elementem drogi do osobistej doskonałości.

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Bądźcie doskonali, w doskonałości pozbawionej perfekcjonistycznego i egoistycznego zabarwienia, ale w doskonali w miłości, prześcigający się w miłowaniu siebie nawzajem. To szaleństwo miłości, do którego wzywa Jezus jest zadaniem, od wypełnienia którego uzależniony jest udział w Świętości Boga a więc i nasze uświęcenie. Bo nie można samemu brać nie dając niczego innym, nie dając niczego Bogu. A dając to, co posiadam, czynię w sobie przestrzeń by otrzymać nowy dar. Ta wymiana darów dokonuje się właśnie poprzez miłość czystą i bezinteresowną. W jej świetle wszystko ma sens: błogosławieństwa, Prawo, dążenie do świętości.

Damian Kuchta